poniedziałek, 21 marca 2016

Ada, Zuzia i tytany

Ohayo, to znowu ja! ^^ 
Oto pierwszy akt mojej...komedii? Pierwszy raz piszę coś takiego, więc... No tak... Efekt moich starań macie poniżej :) Miłego czytania!
Aksune~
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~

Tekst nie ma na celu urażenia kogokolwiek. 

Akt I

Scena 1.

Ada, Zuzia, plebs, dzwonek szkolny
(Gimnazjum Ogólno-Wojskowe gdzieś na Zadupowiu Dolnym)
Ada: (idzie powoli korytarzem) Znowu zmienili nam nauczyciela?
Zuzia: (maltretuje smyczkę) Tak.
Ada: A co mu się stało?
Zuzia: Tytan go zjadł! (uśmiecha się psychopatycznie)
Ada: (wzdycha) To już czwarty w tym miesiącu.
Zuzia: Piąty! Był jeszcze ten grubas, pamiętasz?
Ada: Faktycznie. Czyli na wycieczce będzie nowy opiekun. Jak go coś nie zeżre, to go utopimy. 
Zuzia: Jeziora są jednak przydatne! (przybija piątkę Adzie)
Dzwonek: (dzwoni, wydając z siebie irytujący dźwięk)
Ada i Zuzia: (wchodzą do klasy, gadając o niczym)

Scena 2.

Ada, Zuzia, więcej plebsu, autobus, nauczyciele (ofiary) 1-3
(Na parkingu)
Plebs: (robi hałas, tłocząc się przy autobusie)
Ofiara 1: Uwaga! Wchodzimy do autobusu! Po kolei! 
Plebs, Ada i Zuzia: (wpychają się do środka, niosąc ze sobą ofiary 1-3)
Plebs i Ofiary 1-3: (siadają, rozpraszając się po autobusie)
Autobus: (jęczy z niezadowolenia. Sapie i kiwa się)
Ada i Zuzia: Au! (siedzą zepchnięte na szybę)
Autobus: (rusza)
Plebs, Ada, Zuzia i Ofiary 1-3: (w wyniku szarpnięcia uderzają się w puste w mniejszym lub większym stopniu makówki) 
Ofiara 2: (rozmasowuje czoło) Dobrze dzieci! Przez następne kilka godzin pogramy w gry logiczne! (krzywi się nieznacznie, słysząc "okrzyki czystej radości")
Ofiara 3: Cicho bachory! Gramy albo w to...coś, o czym mówiła ta tutaj, albo w podduszanie szalikiem! (dmucha w gwizdek)
Ofiara 2: (na czole wyskakuje jej żyłka)
Reszta: (momentalnie milknie i kiwa smętnie głowami)
Ada: (szeptem) Wolałabym podduszanie szalikiem...

Scena 3.

Ada, Zuzia, autobus, plebs, ofiary 1-3, jezioro, gwoździe, drzewo
(Po trzech godzinach jazdy)
Ada: Ile jeszcze? (ziewa)
Zuzia: (zerka na zegarek na nadgarstku) Do następnego postoju? Piętnaście minut.
Ada: (uderza głową w fotel przed nią)
Gwoździe: (dzięki bliżej nieokreślonej osobie, znanej jako mua, perfidnie rozsypują się na drodze)
Autobus: (wjeżdża w gwoździe)
Drzewo: (wyrasta przed autobusem)
Plebs: (krzyczy)
Ada i Zuzia: (śmieją się jak opętane - czyli wszystko w normie)
Ofiary 1 i 2: (zakrywają oczy)
Ofiara 3: O ku*wa!!!
Autobus: (omija drzewo i wpada do jeziora)
Jezioro: (bulgocze z oburzenia, pochłaniając autobus)
Wszyscy (oprócz jeziora): Bulrp!

Scena 4.

Ada, Zuzia, jezioro, resztki autobusu, więcej drzew, skały, słońce, chmury
Słońce: (pięknie świeci)
Ada i Zuzia: (wypływają z jeziora, w którym toną resztki autobusu i wypełzają na skały)
Zuzia: Niezła jazda!
Ada: No! (rozgląda się) A gdzie droga? I znaki?
Zuzia: Jakieś były... (też się rozgląda)
Ada: (bierze wdech) Spokojnie. Zawsze mogło być gorzej. Zawsze mogło jeszcze padać.
(grzmi i zaczyna padać)
Ada: Ja już się nie odzywam...
Ada i Zuzia: (ociekają jeszcze mocniej niż wcześniej)
Słońce: (już nie świeci tak pięknie, zasłonięte przez chmury)
(leje jak z cebra, zalewając zawartością tego cebra nasze bohaterki)
KONIEC AKTU I

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz