piątek, 16 października 2015

Levi x Eren Two-shot cz. 1


Zobaczył siebie. Z pociętymi nadgarstkami, załzawionymi oczami, klęczącego przy swoim łóżku. I tego chłopaka z parą szmaragdów zamiast tęczówek. On też płakał. Krzyczał, widząc powoli słabnące ciało czarnowłosego. Szok, ból, histeria. Levi nie rozumiał, dlaczego widzi to wszystko jakby z zewnątrz, jak trzecia osoba. Czuł tylko jak stopniowo opuszczają go siły, jakby on sam, razem ze swoją ziemską powłoką powoli umierał. Chciał podejść do obejmującej go postaci, dotknąć, uspokoić, powiedzieć, że wszystko będzie dobrze. Ale nie mógł się ruszyć, trzymany w miejscu przez jakąś niewidzialną siłę. Nie mógł wydobyć z siebie głosu. I wtedy usłyszał najpierw krzyk, a potem szept:
Kocham cię, Levi...
I wszystko zakryła ciemność.
* * *
Zerwał się z łóżka ciężko dysząc. Odruchowo spojrzał na jego prawą stronę, sprawdzając czy sen nie okazał się prawdą. Zobaczył nagie plecy i czekoladowe włosy tego ukochanego bachora. Z westchnieniem opadł na pościel, obejmując go w nagłym napadzie czułości. Słyszał jego spokojny oddech, czuł ciepło jego skóry. Powoli zaczął sobie uświadamiać, że...płacze. Ciche łzy spływały mu po policzkach i skapywały na kołdrę i ciało, które obejmował, budząc je ze snu. Chłopak odwrócił się w stronę mężczyzny, przecierając przy tym oczy.
Co się stało, Levi-san? Dlaczego płaczesz?
Starszy odgarnął mu włosy z twarzy, spojrzał na niego poważnie i cicho odpowiedział, choć ten szept w ciszy nocy zabrzmiał jak krzyk. Odpowiedział, a w jego oczach odbiło się coś dziwnego, jakby widział tylko tę najpiękniejszą dla niego postać. Postać, która ocaliła go od upadku. Anioła, którego białe skrzydła zdawały się chronić przed wszystkim.
Ja też cię kocham, Eren. 
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ 
Witam Was, kochani czytelnicy. Przepraszam za tak długą przerwę w dodawaniu postów. Żeby to wynagrodzić, daję wam na tacy krótki (ale w miarę treściwy - oby) one-shot z Levi'em i Erenem w rolach głównych. Mam nadzieję, że dało się przez niego przejść bez większych strat w ludziach. Planuję (ale nie wiem jak to wyjdzie) albo niedługo skończyć i wstawić kolejny rozdział opowiadania, albo zacząć jeszcze jedno z tą parką + kilka shotów. Powiedzielibyście mi w komentarzach co wolicie?
Aksune

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz