czwartek, 13 października 2016

Selene x Uke!Male!Reader (Starfighter: Eclipse)



 [EDIT 23.12.2016] To LEMON! Ale jego początek i koniec są oznaczone, więc jeśli nie chcecie go czytać, to po prostu przewińcie do [KONIEC LEMONA].

Wykaz skrótów:
[M/n] – męskie imię
[h/l] – długość włosów
[h/c] – kolor włosów
[e/c] – kolor oczu
To taki mój mały eksperyment, a jednocześnie rocznicowy szot (ta kategoria wygrała) ^^' Swoją drogą - czemu prawie nikt nie głosował? ;_; Dobra, mniejsza! Mam nadzieję, że się Wam spodoba! A! jeszcze jedno! Dziewczyny też mogą to czytać :) Wystarczy wstawić tam swoje męskie OC (ja, jako zboczeniec pierwszej wody nie raz czytałam takie rzeczy, więc mam już kilka tego typu postaci przerobionych XD ;-;). Poza tym mocno mi się wydaje, że to jeden z pierwszych polskich xMale!Readerów, więc czuję się z siebie dumna! xd
PS. Jeśli nie znasz jeszcze serii "Starfighter", a lubisz yaoi, to serdecznie ci ją polecam! (Wydaje mi się, że najlepiej jest zacząć od komiksu, bo to pierwowzór, a dopiero później przejść do gry XD)
Aksune~


 [Kolor]włosy chłopak niepewnie wyszedł ze statku i zarzucił torbę na ramię. Zaczyna się. Jego pierwszy dzień w Aliantach. Westchnął i ruszył w stronę Keplera 2, miejsca, na którym miał poznać swojego Nawigatora i odebrać dane dotyczące misji. System podtrzymywania życia w oryginalnym Keplerze został uszkodzony do tego stopnia, że maszyna musiała zostać wycofana z użytku. Niestety Wojownik nie wiedział jak to się stało – tego typu informacje nie były udostępniane nowym rekrutom, takim jak on.
Gdy już przepchnął się przez tłum nastolatków w czarnych kurtkach, wszedł do środka pojazdu, rozglądając się po białym korytarzu. Z każdym jego krokiem trzymany przez niego pakunek podskakiwał mu na plecach, dodając otuchy. [M/n] wyciągnął z kieszeni kartkę z numerem jego pokoju i pseudonimem partnera.
– Selene… - wymruczał [długość włosów]włosy, zatrzymując się przed drzwiami oznaczonymi „09”. Gdy wszedł do pomieszczenia, jego wzrok spoczął na kredowobiałej, na wpół rozpakowanej torbie, leżącej na jednym z łóżek. Zza drzwi prowadzących do niewielkiej łazienki dobiegał szum wody. „To pewnie ten cały Selene” – stwierdził chłopak i usiadł na wolnym materacu.
Pokój, w którym od teraz miał mieszkać, nie był luksusowy, ale nie był też urządzony w sposób spartański. Pod ścianą stały dwa jednoosobowe łóżka, obok nich było wejście do toalety. Na prawo od drzwi wejściowych spostrzegł kilka szafek na ubrania i rzeczy prywatne oraz biurko, na którym znajdował się komputer, najpewniej należący do Nawigatora.
Cichy syk otwieranych drzwi wybudził [M/n] z rozmyślań. Następny widok zaparł mu dech w piersiach – przed nim stał opalony, trochę starszy od niego chłopak z jasnobrązowymi oczami, długimi do szczęki biało-czarnymi włosami i ręcznikiem przewiązanym na biodrach.
– Ty musisz być moim nowym Wojownikiem. – Zakłopotanie w głosie nastolatka było bardzo wyraźne. Jego policzki ozdobił krwisty rumieniec. – Jestem Selene. A ty?
– [Pseudonim] – odparł [kolor]oki, spuszczając wzrok. Selene zaczerwienił się jeszcze bardziej.
– Daj mi chwilę. Tylko się ubiorę. – Porwał ze swojej torby biały kombinezon, po czym szybko wrócił do łazienki.
❤❤❤
Po dość niezręcznym pierwszym spotkaniu [M/n] czuł się przez jakiś czas onieśmielony swoim nowym partnerem, ale po kilku sesjach treningowych całe to spięcie zaczęło zanikać. Pewnego dnia, gdy dwójka wyszła z kapsuły po kolejnej symulacji walki, Selene zapytał:
– Może poszlibyśmy coś zjeść? Chciałbym cię lepiej poznać. W końcu mamy razem walczyć. – Nawigator uśmiechnął się lekko. – Na wojnie lepiej się dogadywać ze swoimi sojusznikami.
– Jasne, czemu nie – odparł [kolor]oki, wzruszając ramionami i odwzajemniając uśmiech, po czym ruszając za kierującym się w stronę stołówki brązowookim chłopakiem.
Gdy szli, [M/n] dyskretnie obserwował Selene’a. Sposób, w jaki chodził, jego ciało, które opinał ciasny, biały kombinezon, ciepłe oczy, przypominające mleczną czekoladę… „Stop!” – [kolor]włosy potrząsnął lekko głową, przygryzając wargę. Zarumienił się, orientując, że Nawigator przygląda mu się z zainteresowaniem.
– Wszystko ok?
– Tak! Wszystko w porządku. – Jego rumieniec powiększył się, kiedy idący obok niego nastolatek przekrzywił uroczo głowę i uśmiechnął się. „Muszę się uspokoić.” – pomyślał, próbując opanować szybkie bicie swojego serca.
❤❤❤
Krew rozbryzgana na popękanej szybie sąsiedniego statku. Martwe ciała Wojowników i Nawigatorów, unoszące się w przestrzeni kosmicznej. Szczątki Keplera 2, zniszczonego przez pocisk z dział przeciwnika. Przerażenie i pustka. I martwy Selene na siedzeniu za nim…
[M/n] zerwał się ze swojego łóżka, odgarniając włosy z pokrytego potem czoła. Znowu ten sam koszmar. Trzeci raz pod rząd. „Mam nadzieję, że go nie obudziłem...” – Wojownik opadł z powrotem na materac, a deski go podtrzymujące jęknęły w proteście.
– Czemu nie śpisz? – powiedział Nawigator lekko zachrypniętym głosem.
– Ja… To tylko koszmar. Nic wielkiego – odparł niepewnie [d/w]włosy.
– Nie wierzę ci.
– To nic wielkiego – odwarknął głośniej [M/n]. Po chwili milczenia Selene przesunął się na bok i uniósł kołdrę.
– Chodź tu.
[Kolor]oki spojrzał na niego z szokiem wymalowanym na twarzy. Poczuł, że znowu się rumieni. Przeklął w myślach i wbił spojrzenie w podłogę.
– Przeniosłem się, bo mój poprzedni Wojownik nie chciał ze mną rozmawiać i mnie ignorował. Nie chcę, żeby ta sytuacja się powtórzyła, więc chodź tu i mi wszystko opowiedz – zaczął brązowooki.  – W końcu zaufanie to podstawa – dodał ciszej, ale drugi chłopak i tak to usłyszał. Niepewnie wstał i podszedł do swojego partnera, kładąc się obok niego. Poczuł, że ten okrywa go kołdrą i obejmuje. Z szybciej bijącym sercem [M/n] wtulił się w jego klatkę piersiową. Czuł się… dziwnie.
– Pamiętasz ostatnią misję? – wyszeptał Wojownik. Gdy Nawigator skinął głową, kontynuował. – Ten statek obok nas, „Zeus”… Jego załoga nie żyła, zostali skazani na wieczne dryfowanie w kosmosie… Boję się Selene. Boję się, że kiedyś skończymy tak samo.
– Za dużo się martwisz. Przeżyliśmy i wygraliśmy. Tylko to się teraz liczy.
– Pewnie masz rację – odburknął [kolor]włosy.
Leżeli tak przez jakiś czas, wtuleni w siebie, wsłuchani w swoje spokojne oddechy. Niedługo później zasnęli, ukołysani tą dziwną muzyką.  
❤❤❤
[M/n] obudził się w ramionach swojego Nawigatora. Selene obejmował Wojownika, wtulając twarz w jego [d/w], [kolor] włosy. Ich nogi przypominały wielki supeł. Gdy [M/n] uświadomił sobie, z kim jest w łóżku, krzyknął i odsunął się gwałtownie, ciągnąc za sobą partnera. Obaj spadli z materaca z hukiem. Długowłosy mruknął coś i, lekko zamroczony po gwałtownym przebudzeniu, podniósł się z obolałego chłopaka. Zawisł nad nim i spojrzał na niego zaskoczony.
– [M/n]? – Oczy nastolatka gwałtownie się otworzyły, a serce znowu przyśpieszyło. Twarz [kolor]okiego przybrała buraczkowy kolor, z resztą drugi nie wyglądał lepiej.
Zauroczony Wojownik patrzył jak zahipnotyzowany w jasnobrązowe oczy Selene’a, czując przyjemne ciepło w klatce piersiowej. Powoli uniósł ręce i wplótł je w dwukolorowe włosy Nawigatora, który nie ruszał się, zaskoczony. Przyciągnął jego twarz do siebie i delikatnie pocałował. W brzuchu obu chłopaków poderwały się do lotu stada motyli, a w głowach wybuchły im fajerwerki. Przez chwilę leniwie się całowali, a gdy oderwali się od siebie, mieli oczy okrągłe jak spodki.
– Wow… - wyszeptał [M/n], po czym jeszcze raz krótko pocałował Nawigatora. – Selene… Chyba cię lubię. Tak… Lubię-lubię.
–Ja chyba ciebie też.
❤❤❤
Minął miesiąc. Para świeżo upieczonych kochanków miała dla siebie coraz mniej czasu, ale starała się go nadrabiać jak tylko się dało – najczęściej w nocy. Na przykład takiej jak ta.
[POCZĄTEK LEMONA]
Pocałunki nastolatków stawały się coraz bardziej desperackie. [M/n] na ślepo rozpiął kombinezon Selene’a, po czym oderwał się od niego, by rozpiąć swój. Szybko pozbyli się niepotrzebnych ubrań, zostając z samej bieliźnie. Brązowooki pochylił się nad szyją [kolor]okiego, składając na niej pocałunki i znacząc na niej ścieżki językiem. Wsłuchał się w ciche jęki Wojownika, pocierając palcami czubki jego wrażliwych na dotyk sutków.
[M/n] wplótł palce we włosy Nawigatora, czując ciepło kumulujące się w kroczu. Ocierał się o partnera, gdy ten zostawiał mu malinki na brzuchu i podbrzuszu. Selene ściągnął z niego bokserki, uwalniając jego członka. Z ust [kolor]okiego wyrwał się cichy jęk, gdy poczuł na tym najwrażliwszym narządzie język kochanka. Selene najpierw zwilżył ustami jego czubek, po czym zaczął stopniowo brać go do ust. Przytrzymywał przy tym biodra [M/n], bo te nieustannie podrygiwały z przyjemności.
Po kilku minutach pieszczot [kolor]włosy czuł, że zaraz dojdzie. Mocno zacisnął palce na włosach Nawigatora, tryskając spermą w jego usta. Usłyszał odgłos przełykania, a jego twarz zrobiła się czerwona.
– N-nie musiałeś tego robić… - wyjęczał, gdy Selene wsunął w niego nawilżony oliwką palec.
– Ale chciałem – odparł brązowooki, dokładnie rozciągając kochanka.
– Wystarczy. Już możesz. – Po kilku chwilach [M/n] odsunął się nieco od Nawigatora, odwracając się tyłem do niego. Stanął na czworakach, czekając niecierpliwie, aż Selene w niego wejdzie. Jęknął, czując go w sobie.
Kochali się długo i powoli. Pomimo popędzania Wojownika, Nawigator nie miał najmniejszego zamiaru przyśpieszać. Poruszał się w nim powoli, miarowo, co jakiś czas całując jego kark i plecy. Obaj chcieli się nacieszyć tym momentem. Doszli razem, tłumiąc jęki, by nikt ich nie usłyszał. Później opadli na łóżko, wtuleni w siebie.
[KONIEC LEMONA]
– Następnym razem ja będę seme – burknął cicho [M/n].
– Oczywiście. – Selen uśmiechnął się lekko, obsypując delikatnymi pocałunkami szyję odwróconego do niego plecami Wojownika. [M/n] westchnął i wtulił się w nagi tors partnera. Zaśmiał się cicho, gdy Nawigator potarł nosem wrażliwą skórę za jego uchem. Powoli się odwrócił i pocałował brązowookiego.
– Kocham cię – Selene wyszeptał mu do ucha.
– Ja ciebie też. – [Kolor]włosy zasnął, zmęczony ich nocnymi igraszkami. Łaskotał obojczyk kochanka swoim oddechem. Wciąż przytomny nastolatek uśmiechnął się ciepło i, całując ukochanego w czubek głowy, wtulił nos w jego włosy, tak jak miesiąc temu, gdy pierwszy raz spali w jednym łóżku. –Tworzymy naprawdę świetny zespół, [M/n]. Naprawdę świetny…