Ponieważ nie było odzewu, postanowiłam wstawić prolog, żebyście mniej-więcej ogarnęli o co tu chodzi. Enjoy! ^^
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
Dezaktywował swój miecz i rozejrzał się. Kolejna wioska ukarana. Czuł coś na kształt usilnie tłumionego poczucia winy, w końcu zakończył już tyle istnień... On sam pochodził ze zwykłej wioski, tak jak jego, dziś już martwi, przyjaciele. Mimowolnie przypomniał sobie ich twarze.
Nie okazuj słabości. Rozpal gniew, niech on stanie się twoją bronią i tarczą.
Powtarzał te zdania niczym mantrę, jego prywatną mądrość, prawdę. Był jednym z najlepszych, jeśli nie najlepszym. Jedi nie mieli z nim szans, zabijał ich zaskakująco sprawnie. Tę wioskę miał ukarać za ukrywanie jednego z Rycerzy Jasnej Strony. Kiedyś marzył, by być jednym z nich, ale dziś... Dziś nie miał takich pragnień. Jeśli w ogóle jakieś miał.
- Panie, mamy nowe rozkazy - podszedł do niego jeden z kapitanów. Gdy tylko dał mu pozwolenie, żołnierz kontynuował. - W lasach tej planety podobno widziano grupkę Jedi oraz kilku zwiadowców. Mamy zbadać tą sprawę - zakończył niepewnie. Słabi... Jesteście słabi. Jak ja kiedyś.
- Rozpocznij przygotowania do odlotu - odparł beznamiętnie Sith.
- Wedle rozkazu - człowiek zasalutował i odszedł, zostawiając Lorda samego.
Grupka Jedi, ha? Szykuje się niezła zabawa. Pomyślał, odchodząc w stronę statku. Zawiał wiatr, a spod czarnego jak noc kaptura błysnęła para zimnych, kobaltowych oczu.
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
Tak prezentuje się prolog do opowiadania pod tytułem "Zakazany owoc".
- Jaki owoc, o co chodzi? - bulwersuje się pliczek kartek na biurku.
- Cicho, bo was przepuszczę przez niszczarkę - Aksune grozi cicho, a po uzyskaniu zadowalającego efektu wraca na swoje miejsce z przepraszającym uśmiechem na twarzy.
No to ten...tego... Tytuł się wyjaśni, zakazana miłość i tego typu sprawy.... Wiecie jak jest. Wpadło do głowy samo i nie chce wypaść. Mam nadzieję, że pomysł choćby w najmniejszym stopniu się spodoba, opowiadanie się przyjmie i będę mogła pisać je dalej. >to dopiero prolog, a ona ma już pomysł na epilog< >gorzej ze środkiem< Ja będę spadać, może coś wymyślę, a że mam teraz ferie (i jestem chora), to rozdziały będą (prawdopodobnie) częściej.
See ya
Aksune~
PS. Nie umiem pisać (długich) prologów, dlatego nie wińcie mnie, proszę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz