Levi x Eren one-shot cz. 1
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~

~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
- Levi-san... - wyszeptał skołowany Eren.
- Levi - powiedział kobaltowooki. - Po prostu Levi.
Ackermanowi przypomniał się jego sen, który sprawił, że nowe łzy spłynęły po jego policzkach. Pod wpływem jakiegoś dziwnego impulsu przekręcił chłopaka na plecy i zawisł nad nim, wchodząc między jego nogi i wtulając twarz w jego szyję, oplatając go ramionami w talii. Zacieśnił uścisk, jakby bał się, że jego Eren, jego anioł, odleci gdzieś daleko na swoich dotychczas chroniących czarnowłosego skrzydłach, a on znów zostanie sam. Kolejne słone krople pomoczyły skórę zielonookiego, który nie wiedząc co powinien zrobić, leżał grzecznie w uścisku niższego mężczyzny, rumieniąc się lekko.
- Ja... - wykrztusił Levi przez zaciśnięte gardło. - Posłuchaj, ciężko mi się do tego przyznać, ale... - czarnowłosy przełknął ślinę, wziął głęboki wdech i kontynuował. - Kocham cię najbardziej na świecie - uniósł się lekko i spojrzał nastolatkowi w oczy. - Jesteś dla mnie jak anioł, dar niebios... Nie mam pojęcia co bym zrobił, gdybym cię stracił. Nie mogę cię stracić. Nie chcę nawet myśleć, co by się ze mną stało, gdybyś się wtedy nie pojawił w moim życiu. Kocham cię, Eren - Levi po raz pierwszy w życiu zdobył się na takie wyznanie. Powiedział całą prawdę. Kochał tego wyszczekanego przy innych bachora, który, gdy byli sam na sam, zmieniał się w to niewinne, urocze stworzenie.
- Levi... - na twarzy Erena pojawił się uśmiech. - W końcu to powiedziałeś! - szepnął i otoczył ramionami szyję kochanka, na moment się w niego wtulając, by chwilę później oderwać się od niego i delikatnie pocałować. Starszy bez wahania odwzajemnił pieszczotę, która z każdą chwilą wyrażała coraz więcej uczuć, choć należała do tych, co do niczego nie prowadzą.
Gdy zaczynało im brakować tlenu, oderwali się od siebie lekko dysząc i oparli o siebie swoje czoła, patrząc sobie w oczy z czystą miłością.
- Kocham cię - powiedzieli jednocześnie, co zaowocowało cichym chichotem Erena i lekkim uśmiechem ze strony Levi'a.
- Chodźmy spać - wymruczał Ackerman i położył się obok partnera, który od razu wtulił się w jego szyję. Objęli się i, leżąc tak, spleceni w ciasnym uścisku, wreszcie świadomi swych wzajemnych uczuć, zasnęli, obaj szczęśliwi.
Nie wiem co będzie jutro, ale wystarczy, że będziesz obok. Wtedy przetrwamy wszystko.
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
Hello! I'm back! xD
Wracam z drugą częścią Levi x Eren! (To ten z bodajże... Października zeszłego roku? Pamięta ktoś? Ktokolwiek?) Obudziłam się dzisiaj no i tak sobie myślę i wspominam sobie moje stare posty... No i tekst powyżej wskoczył mi do głowy. Pierwszy raz od dłuższego czasu pisałam coś przez wenę, a nie na siłę! xD Jej! ^^ Kolejny rozdział "Zakazanego owocu" jest w trakcie powstawania, "Cień ostrza" ma się ciut gorzej... Tak więc w tym tempie to dodam coś...za dwa tygodnie ;-;. Mam taki trochę bałagan w życiu (na biurku) i w szkole, więc muszę to wszystko ogarnąć (a podobno później będzie tylko gorzej ;_;). Jak tylko coś skończę, to dodam. No! Wracając do tego co właśnie przeczytaliście - nigdy nie planowałam rozbijać tego na dwie części, ale tak już wyszło. Proszę to po prostu traktować jak one-shot w kawałkach xD
Żegnam się z Wami ciepło
Aksune~
PS. Szukałam innego zdjęcia, ale go nie znalazłam, więc będziemy się musieli zadowolić tym, co jest.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz