poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Ada, Zuzia i tytany

 Tekst nie ma na celu urażenia kogokolwiek.

Akt III

Scena 1.

  Ada, Zuzia, Erwin, Basia, plebs (reszta Zwiadowców)
(Erwin postanawia uczyć bohaterki obrony przed tytanami)
(pole treningowe)
Basia: (podaje Zuzi sprzęt do trójwymiarowego manewru) Załóż to.
Zuzia: (męczy się z paskami) Kurna... Jak to się...
Basia: (wzdycha i pomaga Zuzi zapiąć paski)
Zuzia: Gdzie z łapami?!
Basia: (*mordercze spojrzenie*) (mamrocze pod nosem) Bachor... (podchodzi do Ady)
Ada: ?
Basia: Załóż to. (podaje jej paski)
Ada: (mierzy je krytycznym spojrzeniem i rzuca je na ziemię) Nie.
Basia: Wkładaj to, ale już!
Ada: Sam sobie włóż!
Basia: Wkładaj! (próbuje na siłę zapiąć paski na ciele wyrywającej się Ady)
Ada: Nie!!! (szarpie się)
Basia: (przestaje) Moment... Gdzie ta druga?
Zuzia: Łiii!!! (chwiejnie leci w stronę drzewa) Gdzie tu są hamulce?! (wpada na drzewo) Au...
Basia: Wracaj tu! (odbiega od Ady)
Zuzia: (otrząsa się i leci dalej) Zostaw mnie!
Ada: (cicho pochlipuje)
Erwin: (podchodzi do Ady) Co się stało?
Ada: Kapral chciał mi włożyć...
Plebs: (gromadzi się na polu i zaczyna mamrotać)
Erwin: Co?! Levi! (biegnie za Basią)
Ada: (dalej chlipie)
Zuzia: (ucieka przed Basią)
Basia: (goni Zuzię)
Erwin: (goni Basię, przy okazji coś pokrzykując)

Scena 2.

Ada, Zuzia, Erwin, Basia
(gabinet Erwina)
Erwin: (ociera pot z czoła) Co to miało być Levi? Powinieneś je uczyć, a wyszedłeś na pedofila! 
Basia: Jakiego pedofila? O czym ty mówisz?!
Erwin: Ta z prawej... (wskazuje na stojącą nieopodal Adę) ...twierdziła, że - cytuję - ,,chciałeś jej włożyć".
Basia: Erwin...
Erwin: ?
Basia: Znajdź im innego nauczyciela. Ja nie wyrabiam psychicznie... (facepalm)
Erwin: (wzdycha) Wyślę je do ośrodka treningowego.
Ada i Zuzia: Co?!

Scena 3.

Erwin, Ada, Zuzia, woźnica (taki wredny)
Ada i Zuzia: (milczą i posyłają Erwinowi mordercze spojrzenia)
Erwin: To dla waszego dobra. Poza tym wprowadzacie chaos do Korpusu.
Ada: Phi!
(powóz podskakuje na wybojach)
Zuzia: O ku*wa! (uderza się w głowę)
Erwin: Jak ty się odzywasz?!
Zuzia: (wzrusza ramionami) Normalnie. Zresztą ty i twoi żołnierze nie lepsi.
Erwin: ...
(powóz staje)
Woźnica: (żuje trawę)
Erwin: Co jest? (wychyla się) Czemu stoimy?!
Woźnica: Droga się skończyła.
Erwin: Jak to się skończyła? Nie ma innej?
Woźnica: Nie ma! To jedyna, a ktoś ją pniem przywalił. 
Erwin: (chowa twarz w dłoniach) Dzisiejsi przewoźnicy... Nie dowiozą na miejsce, a płacić karzą!
Woźnica: Panie! Nie moja wina, że pień jest na tej je*anej drodze, tak?! Więc się pan odpie*dol! Wysiadka!
Erwin: (mamrocze coś pod nosem i wysiada)
Ada i Zuzia: (wysiadają i niemal warczą na woźnicę)
Woźnica: (zawraca powóz i odjeżdża)
Ada: A było nie płacić z góry...
Erwin, Ada i Zuzia: (idą w stronę ośrodka treningowego)

  Scena 4.

Ada, Zuzia, Erwin, Keith Shadis (wiecie, ten wredny-łysy), plebs
Erwin, Ada i Zuzia: (doczłapują się do ośrodka treningowego)
Ada i Zuzia: (padają na ziemię)
Keith Shadis: (salutuje Erwinowi)
Erwin: (salutuje) Dzień dobry.
Keith Shadis: Dobry. A te dwie to co? (patrzy krytycznie na Adę i Zuzię)
Erwin: Nowe kadetki. Nie radzimy sobie z nimi. Proszę je utemperować.
Keith Shadis: Nie ma problemu.
Erwin: (odchodzi)
Keith Shadis: Wstawać! Bo będziecie biegać do usranej śmierci!
Ada: Ja nie mogę...
Keith Shadis: Co?! A niby czemu gnojówo?!
Ada: Bo ja już umarłam...
Plebs: (patrzy na grupkę ze strachem)
Keith Shadis: Nie pie*dol kadecie! Ruszyć dupy i na pole!
Ada i Zuzia: (wydają z siebie jęki skazańców i powoli wstają)
Zuzia: Pan się tak nie denerwuj, bo panu żyłka pęknie.
Keith Shadis: Dziś nie dostaniecie kolacji. (mruży groźnie oczy) A teraz za mną! (odchodzi)
Ada i Zuzia: (patrzą na siebie z rezygnacją, wzdychają i idą za Keith'em) 
KONIEC AKTU III
 ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
Heja! ^^
Ostatnio staram się dodawać rozdziały regularnie, bo co poniedziałek! Mam nadzieję, że zauważyliście xD Obawiam się jednak, że kiedy zacznie się rok szkolny, to nie będzie już tak kolorowo ;-;
Ten akt jest krótszy niż inne, ale coś wprowadza do fabuły. >Jeśli tak to można nazwać< *ignoruje głosy* Nasze bohaterki potrafią rozbroić nawet Erwina i Basię xD >Nie ignoruj nas! Mnie... Nas?< *dalej je ignoruje* Jak się Wam czytało kolejną część moich wypocin? 
Miłego dnia/nocy
Aksune~

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz